Pasjonujący Mikołaj

Na Mikołaja sprawiłam sobie trening jazdy konnej.
I akurat tego dnia był to najlepszy prezent, jaki mogłam dostać.

Jazda na Ekwialencji dała mi wiele do myślenia o sobie samej.
Kim jestem? Czego chcę? Czego się boję?
Przede wszystkim, pokazała mi, że nie skupiam się na samych działaniach (zadaniach do wykonania), by zrobić je dobrze, tylko na celach i szybkim ich zrealizowaniu np. –lotna zmiana nogi na przekątnej ujeżdżalni – jeszcze dobrze nie dojechałam do środka ujeżdżalni, nie pomyślałam o prawidłowym przyłożeniu łydki, a już szarpie za wodze i wymagam żeby Ekwiwalencja domyśliła się, czego od niej oczekuję.

Tak samo jest w życiu. Kiedy chcę coś zrobić, nie czekam cierpliwie na wykonanie najmniejszych kroków, nie myślę jak zrobić to dobrze, tylko najważniejszy jest CEL. Jedyne, o czym myślę, to OSIĄGNĄĆ to, czego chcę, zapominając przy tym wszystkim, co mam zrobić. Zapominam o wszystkim innym.

Wolnej.

Chcę wolniej a dokładniej.
Chcę żyć wolniej a pełnią życia.

Robić to, co jest wartościowe dla mnie i dla ludzi w moim otoczeniu.

Jeździectwo uczy mnie tego, kim jestem, jakim jestem człowiekiem. Jest we mnie mnóstwo strachu, stresu i niepewności. Z tym całym bagażem idę przez swoje życie. Czy tak chcę żeby wyglądało? Zakładając na siebie ten bagaż wkładam go również na grzbiet innych.
Tak nie wygląda życie z PASJĄ, życie z PASJĄ to pewność siebie, to kierowanie swoim życiem, podążanie w stronę celu – z ufnością, spokojem, harmonią, równowagą i determinacją.

Kocham konie. Dziękuję św. Mikołaju za ten prezent.

Tags

Strona korzysta z plików cookies w celu
realizacji usług zgodnie z naszą Polityką Cookies / Polityką Prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close