Cześć!

Z tej strony Monika Mehlich – kobieta pasjonatka.

Jesteś tu, bo prawdopodobnie chcesz się czegoś o mnie dowiedzieć. Na wstępie muszę Ci się przyznać, że opisywanie siebie jest dla mnie najtrudniejszym zadaniem. Tak więc jeśli tylko jest taka możliwość, spotkajmy sie na żywo 🙂

 

Teraz krótko o tym, co robię:

Uwielbiam konie, sesje zdjęciowe, sprzedaż i marketing. Łączę to wszystko w jedno – MMhorses.

  • Moja działalność polega na odwiedzaniu stadnin i ośrodków jeździeckich w Polsce (na chwilę obecną, gdyż w planach jest Europa).

Jestem nastawiona na współpracę i budowanie relacji z ich właścicielami. Z danej stajni zawsze biorę wszystko to, co jest najlepsze. Intrygują mnie ludzie, którzy budują ten biznes, oraz ich nastawienie do klienta. Prowadzę swoje własne badania nad tym, dlaczego jedne ośrodki zarabiają na siebie, a inne przynoszą tylko straty. Zbieram doświadczenia, by pewnego dnia stać się właścicielem swojej własnej stajni.

  • Sesje zdjęciowe z końmi – reklama dla stajni  www.MMhorses.pl

Swoje pierwsze pieniądze zarabiałam jako modelka i hostessa. Do tej pory uwielbiam pozować i reklamować produkty. Uważam, że jestem w tym bardzo dobra. Żeby być najlepsza, uczę się pozować ze swoimi partnerami – końmi. Na zdjęciach widać ich mowę ciała, a zależy mi na tym, żeby zdjęcia były jak najbardziej naturalne. Tak więc, kiedy tylko mam okazję, obserwuję stado i uczę się końskiego języka, by umieć współpracować z tymi zwierzętami.

  • Mobilny i internetowy sklep – sprzedaż   www.sklep.MMhorses.pl

Rozpoczęłam współpracę z włoskim producentem odzieży i sprzetu jeździeckiego – Tattini. Chcąc sprostać wymaganiom swoich klientów, sprzęt sprzedaje na miejscu – w stajni oraz poprzez sklep internetowy.

 

 

Trochę o mnie:

o-mnie

Jestem “gwiazdą” i to nie ulega dyskusji. Uwielbiam błyszczeć i być w centrum uwagi. Inspirują mnie prawdziwe damy i kobiety z klasą. Otaczam się ludźmi, od których mogę się czegoś wartościowego nauczyć, którzy wiedzą czego chcą od życia.
Jestem jak wulkan energii i kobieta chaos równocześnie – wszystko na już, a najlepiej na wczoraj. Jeśli się czymś zajmuję, to musi mi to sprawiać frajdę, gdyż nie znoszę uczucia “muszę”. Dlatego też postanowiłam, że w życiu będę robić to, co kocham i zarabiać na tym pieniądze.
Kocham zwierzęta, modeling, marketing i psychologię.. Interesuje mnie przywództwo oraz komunikacja, której uczę się od zwierząt.
Aparat i kamera przywiązały się do mnie na stałe. Z resztą ja do nich też. Swoje pierwsze pieniądze zarabiałam jako modelka i hostessa.
Uwielbiam swój dom i wiejski styl życia. Zdecydowanie jestem fanką serialu „Ranczo”.
W mojej krwi płynie czosnek, a makaron mogłabym jeść tonami. Nie pogardzę kieliszeczkiem czystej i randką z “Johnnym”.

Lubuję się w ekskluzywnych produkty które są piękne i wysokiej jakości. Żeby coś ocenić sama muszę to wypróbować. Moi główni klienci to właściciele stajni oraz „gwiazdy” eleganckie kobiety z pasją do jeździectwa.

 

bez-tytulu-kopia-kopia-kopia-kopia-2-kopia

Prywatnie jest szczęśliwą żoną wspaniałego mężczyzny -Sebastiana mojej inspiracji i motywacji. To właśnie Sebastian zabrał mnie „do koni, o których wciąż mówiłam”. Gdyby nie on, prawdopodobnie nigdy nie odkryłabym tego, co kocham.
Teraz to ja chcę inspirować i motywować.
Jestem absolwentką stosunków międzynarodowych i logistyki. Pracuję zawodowo od 5 lat jako specjalistka w transporcie morskim i lotniczym. Założyłam firmę MMhorses która zajmuje się marketingiem usług jeździeckich – www.MMhorses.pl

 tosia

Tosia – to moja mała psia towarzyszka. Ma swój własny styl o którego dba jej stylista. Jak na maltańczyka przystało jest bardzo sprytna i bystra. Ma ogromne serce, wielki apetyt i zrobi wszystko, żeby leżeć z nami na kanapie. Jeśli coś jej się nie spodoba, potrafi się sfoszyć. Podobno psy odzwierciedlają swoich właścicieli…

kitoslaw

Pan Kitosław – dla znajomych Dżejson to pasjonata myszy, kretów i ptaków. Drapieżnik z krwi i kości. Indywidualista, choć zawsze przychodzi do swojego domu. Spotkaliśmy się kiedy miał 2 tygodnie i leżał porzucony na drodze. Miał zostać „tylko na chwilę”, i jest z nami do dziś. Inspiruje mnie jego kocie zachowanie z którym często się utożsamiam.

 

Koń – z racji tego, że jeżdżę po różnych stajniach, nie mam obecnie swojego własnego konia. A jak już będą to Tinkery – z własną stajnią.

 

Strona korzysta z plików cookies w celu
realizacji usług zgodnie z naszą Polityką Cookies / Polityką Prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close